piątek, 17 lutego 2023

[AL: Armin] Odcinek 3

Oderwałam się na chwilę od Bayo 3, by streścić ten podobno niezbyt długi odcinek. Here’s to nadziei, że dzięki temu nie będę musiała zbyt długo zbierać PA do finału! Tak więc – w poprzednim odcinku nasze dwa gołąbeczki zdecydowały się dać sobie szansę i po kilku perypetiach nie aż tak krindżowych, jak się spodziewałam (a może już się znieczuliłam tą grą, książki Katarzyny Michalak też przestają doprowadzać do białej gorączki po którymś razie) NIE wylądowały w łóżku. Chyba twórcy wreszcie poszli zaspokajać chuć gdzie indziej i przestali odczuwać potrzebę przelewania swoich fantazji w tej grze. Inb4 „ale Ciaro, WIESZ CO” – wiem. Ja gram w te odcinki ekonomicznie, tj. bez spoilerów i kodów ani rusz, bo jeszcze mnie Świętowit z Perunem nie opuścili, bym przechodziła tę grę droższą od odcinków Telltale i nic z nich nie miała. Ale, ale, nie ubiegajmy faktów – oto przed nami trzeci odcinek Alternate Life: Episode of Armin.
Odcinek rozpoczynamy posiadówą z naszym nie-chłopakiem w akademiku u Sukrety. Teoretycznie para stara się dogadać co do następnej randki, która będzie podobała się każdemu, a nie tylko jednej stronie, aczkolwiek bardzo szybko wychodzi na jaw, że najchętniej to nasze gołąbeczki spotkałyby się w czyimś łóżku. I to tyle, jeśli chodzi o pochwały. Zapewne siedzicie teraz przed ekranami spragnione odpowiedzi na pytanie „gdzie jest Yeleen i dlaczego musi to znosić?”. Nie bójta nic, szczęśliwie dla ukrytej opcji lesbijskiej (?) ta wybyła gdzieś i nie musi oglądać tych umizgów. Niestety nieszczęśliwie będzie, jeżeli wróci do pokoju w stanie pilnej potrzeby sprzątania i przewietrzenia, ale…

Alexy: Sucrette? To Alexy! Jesteś tam?
Sucrette: (Co on tu robi? To nie jest dobry moment!)

Powiedzieli scenarzyści, gdy powiadomiono ich, że nie będzie seksów w pierwszym odcinku.

Sucrette: (Nie widzieliśmy się od czasów galerii!)

Jak to mawiają, życie jest niczym sinusoida. Miło czasami sięgnąć szczytu.
No więc Słodki Flirt stwierdził, że dawno Sukreta nie odstawiła jakiejś poronionej akcji, dlatego w niespodziewanym sequelu do Licealnego upchnięcia faceta w szafie, tym razem upychamy go do łazienki, bo, nie daj borze, trzeba by się tłumaczyć przed Aleksym, co my też robimy z jego bratem, na pewno nie czytamy książek. Chociaż tu akurat nawet trochę rozumiem Sukretę, bo gdybym miała patrzeć na zadowolony z siebie/lubieżny sprite Dramy-Llamy, to też wolałabym przywalić pięścią w komputer.

Alexy: Chciałem cię przeprosić. Myślałem, że coś z tego wyjdzie, gdy się spotkacie, ale… Najwyraźniej totalnie przestrzeliłem.
Sucrette: (Może wyjdzie z tego coś dobrego, ale nie chcę mu tego mówić.)

Jestem uprzedzona i małostkowa, tak więc ten jeden raz w myślach podbiję wyraźnie chaotyczny głupi dialog do poziomu chaotycznego złego.
Alexy na przeprosiny przyniósł Sukrecie żarcie i kawę, z zastrzeżeniem, że może przynosić jej śniadanie tak długo, póki mu nie wybaczy.

Sucrette: (Nie wiem, czemu negocjuję z nim liczbę babeczek, skoro chcę się go stąd jak najszybciej pozbyć.)

Wiem, wiem, to Alexy, ale wciąż – daily reminder, że Sukreta to koszmarna osoba.
W łazience Sukrety rozbrzmiewa telefon Armina (dzwonek z Assassin’s Creeda, shit taste confirmed, czas pożegnać się na kolejne dwa sezony, I guess).

Sucrette: O popatrz, szkolny radiowęzeł się odezwał!
Alexy: Uhm, albo telefon mojego brata, który właśnie siedzi w łazience.
Sucrette: Hmmm, to cokolwiek zaskakujące. Raczej bym zauważyła, jak wchodzi do mojego pokoju.

Armin wychodzi z łazienki i gra nie korzysta z okazji, by pociągnąć żart z Liceum, w którym to mój jaskiniowiec odnalazł drogę do Nar… szafy innej Suśki. Alexy stroszy piórka, ja czuję się cokolwiek zniesmaczona, Armin zgrywa cwaniaka, Sukreta wypycha kolegę za drzwi, zapewniając sobie uprzednio ciężarówkę babeczek na kolejny miesiąc.

Armin: Nie rozumiem, czemu nie chciałaś mu o nas powiedzieć.

Asking the real questions.

C. Nie chciałam, żeby wyszło na jego.

GIVING THE REAL ANSWERS
Sukreta dodaje, że to nie jedyny powód – mianowicie sama nie do końca wie, jak się sprawy mają pomiędzy nią a Arminem i nie chce, aby osoby trzecie (poza Yeleen jak sądzę; ona ma miejsce w pierwszym rzędzie tego kabaretu) wpieprzały się w ich okres testowy.

Sucrette: Obędę się bez interwencji od Rozy czy Aleksego w tym temacie.

!!! Czy Słodki Flirt jednak czyta moje streszczenia?! Co następne?! Czy to znaczy, że w następnym odcinku pojawi się CHARLOTTA???????????? I dostanie własne AL!? AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

Armin: Zresztą wiesz, zawsze byłem dobry w zdobywaniu serc.
Sucrette: Czy to znowu aluzja do gie…
Armin: Bo w Zeldzie zdobywało się tak życie, GET IT
Sucrette: Tylko się upewniałam.

AAAAAAAAAAaaaaaaaaa… A. No i powracamy do zwyczajowego poziomu. W międzyczasie Armin zapewnia Sukretę, że dalej ją kocha, a okres testowy tylko mu przypomniał o potędze jego uczucia do lokalnej Mary-Sue (?). Dlatego zamierza dać z siebie wszystko, by dziewczyna z powrotem mu zaufała i pozwoliła położyć rękę na swoim kolanie, aby wzbudzić w nim o niej wysokie mniemanie.
O rany, dobra, trzymajcie się krzeseł, nadszedł czas na Głęboki Morał™. Armin wpierdziela babeczkę, którą zostawił Alexy, ale zamiast zeżreć ją jak normalny człowiek, to on najpierw zlizuję lukier, a potem wpieprza ciastko. Sukreta podnosi rwetes, że świat się może nie zawalił, ale chodzi o równowagę, bo babeczka jest zbyt sucha, a lukier zbyt słodki i po połączeniu tych smaków powstanie Kapitan Plane… znaczy, idealne combo i o borze, czy możemy już przejść do seksów?

Armin: … Za dużo o tym myślisz.
Sucrette: Właśnie nie, to przecież oczywiste.
Armin: Ja tam sądzę, że to żadna różnica i mogę se jeść babeczkę, jak mi się żywnie podoba.
Sucrette: No niby tak…

Po tej wymianie zdań Armin uznał, że ma dość. Przetrwał nagie fotki Iris, wchodzenie ludziom do domów, aby odkryć, czy zachodzi tam przemoc domowa oraz podglądanie kolegi z klasy w męskiej przebieralni w celu zobaczenia jego tatuażu, ale gdy ta podstępna kobieta zaczęła wpieprzać mu się w życie i pouczać, jak ma wcinać babeczkę, zakrzyknął gromko: PAS! Legenda głosi, że Beemoov kleci teraz Alternate Life wszystkim postaciom, nawet tym trzecioplanowym, aby pocieszyć fanki po tym okropnym rozstaniu. Te nie mają na co narzekać, zajęte zbieraniem uroczych ilustracji z piekącym ciasta Farazem.
Armin znajduje w torebce ulotkę z zaproszeniem na warsztat pieczenia babeczek. To tak w ramach zaspokajania waszej ciekawości, skąd wziął się ten excuse plot. Na zdziwienie Sukrety, że oto jej preferujący siedzenie w swej męskiej jaskini chłop chce ruszyć do ludzi i zrobić coś innego manualnie niż tylko wciskanie WSAD-a na kompie, Armin odpowiada, iż przecież on jest taki dobry w gotowaniu i już ona zobaczy.

Sucrette: Niech zgadnę, Cooking Mama?
Armin: No jasne! I w Dragon’s Crown też przyrządzałem mnóstwo potraw, byłem w tym genialny!

Przysięgam, gaming bros na reddicie są mniej krindżowi niż Armin.
Jako że warsztaty odbędą się już za chwileczkę, już za momencik, to Sukreta każe odwrócić się Arminowi, bo teraz będzie się przebierać. Moja teoria o tym, że Suśka ma w szafie wrota do innych wymiarów, dalej trzyma się dobrze, ponieważ i tak musimy zapłacić za pseudo-BDSM kieckę (I’m so gomen, ale nie rozumiem zachwytów nad garderobą z tego AL, z nielicznymi wyjątkami te ciuchy są wyjątkowo nudne i nieciekawie narysowane), która a) idealnie nada się do gotowania; b) podobno jest Susinym strojem na spotkanie numer dwa. Armin z zadowoleniem stwierdza, że warto było do spotkania numer dwa dotrwać, a ja wzdycham głęboko i ruszam do Cosy Bear Cafe. Tam czekają na nas lepsze (chyba?) lata Hyuna, gdy jego największym zmartwieniem było niezauważanie zalotów szefowej i mobbingu wobec koleżanki, a babeczki jakoś robiły się na czas. W międzyczasie Sukreta próbuje w small talk.

Sucrette: Mój kolega uważa, że ma bardzo zręczne ręce.
Hyun: *wyraźnie chce być gdzieś indziej*
Armin: AHAHAHAHAHAHAHA TO TAKI ŻART

… Ale co ona takiego powiedziała.
Z zaplecza wychodzi Clemence i od razu widać, że jej zainteresowanie płcią przeciwną nie ogranicza się do pracowników, którzy nie mogą od niej uciec. Armin sugeruje, że mogliby trochę „doprawić”. W pierwszej minucie nie wiem o co mu chodzi, bo to tłumaczenie w Słodkim Flircie, może chodzić o wszystko. Na szczęście następna kwestia rozwiewa moje wątpliwości odnośnie tego, czy przyjaźń Armina z Natanielem nie skręciła czasem w dziwne rejony, bo nasza flama proponuje podniesienie stawki. Kto zrobi najsuper babeczkę, będzie mógł domagać się od drugiej strony nagrody. HO HO, ciekawe, w którą stronę to zmierza?

Sucrette: (Po jego minie widzę już, jakież to zadanie mnie czeka.)

A, ta też nie w ciemię bita widzę.
Nasza para wchodzi do kuchni, a tam Clemence i zachowania, które sprawiłyby, że pani Paltry zadzwoniłaby do każdej kancelarii w Słodkoflirtowie i jeszcze dała policji namiary na wuja Zdzisia, żeby nie było dokąd uciekać.

Armin: Boję się.
Sucrette: A to czemu?
Armin: Widzisz, jak na mnie patrzy? Obawiam się, że pomyli mnie z babeczką, którą przygotuje sobie na podwieczorek.
Sucrette: No weź, przecież lubisz zainteresowanie płci przeciwnej. To masz!

It’s funny when it’s female on male! *wzdech*
Armin rzuca swojej nie-dziewczynie, żeby tylko nie poczuła się zazdrosna, a ta zaczyna knuć. Jako że niezbadane są wyroki boskie tych scenariuszy i budowania zdrowych relacji między postaciami, tak więc Suśka rozpatruje dwie opcje. Albo wzbudzi w Arminie zazdrość, bo… w sumie bo tak, albo pozwoli Clemence zasadzić się na cześć swojego byłego, bo może ten skupi się bardziej na opędzaniu od końskich zalotów niż robieniu babeczek i Sukreta wygra to starcie. Więc… obie te opcje są kuszące, bo oto powróciliśmy do crème de la crème Słodkoflirtowej patologii. Umówmy się tak – te odcinki są krótkie, więc pewnie jak już skończę to AL, to zanim wrócę do Uniwersytetu, pozdobywam resztę ilustracji for this sweet, sweet completion rate. I wtedy opiszę wam tę drugą sytuację (choć pewnie zanim to nastąpi, to same se ją odblokujecie), a tymczasem...

Sucrette: (Armin może wpadł Clemence w oko, ale ja najwyraźniej też nie jestem Hyunowi obojętna.)

No popatrzcie państwo, ależ się złożyło!

Armin: Serio, Sucrette, chcesz w to grać?
Sucrette: Nie wiem, o czym mówisz.
Armin: Dobra, to grajmy. Tylko się nie sparz.
Sucrette: (Bo minie Hyuna i Clemence widziałam, że nie rozumieją, o czym mówimy.)

Dobra, już nikogo nie jest mi szkoda, wszyscy jesteście siebie warci.

Clemence: Tak więc, aby zrobić babeczki, zobaczycie, nie jest to za bardzo skomplikowane.

… Co?
Armin zaczyna flirtować z Clemence i serio nie czaję, na czym polega tutaj „gra”, skoro Słodki Flirt zdążył nam dobitnie dać do zrozumienia, że nikt specjalnie nie cieszy się na uwagę ryczącej czterdziestki, więc i o co Suśka ma być zazdrosna, zwłaszcza że ona ma obok opcję romansową stworzoną pod fanki k-popu (abstrahując od tego, co z tego ostatecznie wyszło)? No ale sama tego chciałam, więc…

B. (Wyrabiałam ciasto, wyginając ciało w łuk i jęcząc sugestywnie.)

… Skoro obiecałam wam krindż, to się teraz z tego nie wycofam, prawda?
Hyun, that sweet summer child, pyta, czy wszystko z nami w porządku, a Armin stwierdza, że jęczymy jak dogorywający na brzegu wieloryb. Suśka pali buraka, a ja wzdycham głęboko, bo już nawet dręczenie Sukrety nie sprawia mi przyjemności, jak żyć, panie scenarzysto. Po wsadzeniu babeczek do pieca zostajemy wyproszeni do sali na przerwę. Armin śmieje się z Suśki, bo coś jej nie idą zaloty, jednocześnie marudząc, że też se wymyśliła zawody, w których on musi uganiać się za lubieżną tygrysicą. Znaczy, wiecie… nikt nic nie musi? Nie wiem, czy dawać się molestować to taki super pomysł na zabawę, ale serio, obejrzałam wystarczająco dużo DOBRYCH romansów i fików, by wiedzieć, że istnieje miliard seksowniejszych i mniej dyskusyjnych powodów na droczenie się z drugą połówką. Wy dwoje jesteście po prostu chorzy, proszę, powiedziałam to głośno. Zwłaszcza że Suśka zaraz przyznaje w monologu wewnętrznym, że chociaż sama sprowokowała Armina, to wcale jej ten cały flirt nie wychodzi, nic z tego nie ma, a w ogóle to czemu ta Clemence tak się do niego przystawia? Cóż mam rzecz, moja droga Sucrette – gratulacje. Nie mam nadziei, że coś ruszyło się w twoim pustym łbie, bo trzy sezony już nam pokazały, że to niemożliwe, a mózg włącza ci się raz na dwadzieścia odcinków. Potem musi stygnąć, aż będzie gotów do następnego zrywu.
Nasi bohaterowie wracają do kuchni, aby udekorować babeczki.

Sucrette: *sięgając po rękaw cukierniczy* Mogę? Jestem dobra w obsługiwaniu takich rzeczy.
Sucrette: (Armin zakrztusił się i prawie zgiął w pół.)

CZY MOŻEMY JUŻ SKOŃCZYĆ BŁAGAM

Sucrette: (Zacisnęłam zęby. Chyba rzeczywiście to całe popołudnie było wielkim głupstwem z mojej strony.)

YA THINK?

Słodki Flirt łaskawie decyduje się mi odpuścić, kończąc wielkie zawody w robieniu babeczek. Clemence z uśmiechem wręcza nam nasze twory i wysyła do domu. Po drodze Armin siedzi cicho, a Sukreta rozmyśla, czy aby się nie zapędziła, czy nie powinna była sobie darować tych swoich śmiesznych flirtów i czy Armin nie jest na nią teraz zły. Z jednej strony tak, głupiaś dziewczyno jak cały obuwniczy, z drugiej strony – myślałam, że jesteście na poziomie sprawdzania, czy powinniście do siebie wrócić, więc jeżeli Armin będzie miał do ciebie pretensję o coś, w co w sumie sam wszedł dla podkręcenia atmosfery, to może masz swoją odpowiedź? Nie wiem, to AL było nawet w miarę sensowne przez ostatnie dwa odcinki, a teraz wracamy do zwyczajowych fikołków logicznych i się zgubiłam. W każdym razie uderzamy do mieszkania Armina, gdzie nikt już nie pamięta o babeczkach, za to Armin pamięta ostatnie shoujo, które czytał, i pyta Suśki, czy ta zamierza wziąć odpowiedzialność za jego rozgrzane… serce, bo już nie może, i tak przechodzimy do seksów. Ta scena miała być w zamierzeniu zmysłowa – jak każda w Słodkim Flircie – ale Armin przez całą drogę się nie odzywa, a potem od razu zaczyna się praktycznie rozbierać i dobierać do Sukrety, więc wychodzi przerażająco.

Sucrette: (Usłyszałam, jak otwiera jakąś szufladę i wyjmuje prezerwatywę.)

O patrzcie, odrobili zadanie domowe. Przynajmniej tyle dobrego.

Sucrette: (Wydałam długi jęk, gdy mnie wziął.)

YHM.
Oczywiście seks jest fantastyczny, trzydzieści orgazmów, biurko prawie wybiło dziurę w ścianie, Sukrecie trzęsą się nogi, galaretka tężeje, babeczki się rozpływają i mamy propozycję od naszej protagonistki – może już starczy tych testów, bo ten Armin zdał śpiewająco? Chłopak na to, że OCZYWIŚCIE i już on się postara, żeby było między nimi super, Sukreta też, żadnych kłamstw, tajemnic, będą gadać o wszystkim.

Sucrette: (Teraz wszystko będzie dobrze.)

A to się jeszcze okaże!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz